Po zwycięstwie 2:1 w Neapolu piłkarze Juve pogrubili przewagę nad wiceliderem Serie A – i zarazem wicemistrzem – do 16 punktów. Otchłanna różnica, straty właściwie nieodrabialne. Resztę dystansu turyńczycy mogą przebyć krokiem przyjemnie defiladowym.

To był incydent wręcz wzorcowy, modelowy instruktaż pt. „Jak jednym kopnięciem zniszczyć wszystko”. Gospodarze lekko przeważali, nawet się rozpędzali, gdy nonsensowne podanie do własnego bramkarza wykonał Kévin Malcuit.

Pozostało 85% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej