To miał być pojedynek Lewandowskiego z Jakobem Ingebrigtsenem, niezwykle utalentowanym 18-latkiem. Norweg zdobył dwa złote medale mistrzostw Europy na stadionie w Berlinie w ubiegłym roku - tam na 1500 m pokonał Polaka. Był faworytem również w Glasgow, gdzie wygrał już bieg na 3000 m.

Ale 31-letni Lewandowski zapowiadał, że liczy na rewanż. Mówił o sobie, że jest "starym lisem", którego nie wolno skreślać.

- Nie chcę być źle zrozumiany, ale chciałem też trochę utrzeć nosa młodemu - powiedział w TVP już po biegu.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej