Marek Deryło: Czy rok temu wierzył pan w powrót reprezentacji koszykarzy na mistrzostwa świata po 52 latach?

Andrzej Pluta: Tak, bo zawsze jestem całym sercem za reprezentacją. Ale swoich nadziei nie opierałem tylko na sercu. Po pierwsze, mamy naprawdę świetnych graczy i zgrany zespół, który Mike Taylor spokojnie budował od 2014 r. Po drugie, liczbę uczestników mundialu powiększono z 24 do 32 zespołów. Doszedł jeszcze konflikt FIBA z Euroligą, wiele reprezentacji nie mogło korzystać z najlepszych zawodników.

Pozostało 82% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej