Uderzył lewą stopą, wkrótce dołożył kolejnego gola subtelnym kopnięciem prawą, aż wreszcie ukatrupił Sevillę delikatniutką podcinką w stylu, ekhem, Tomasza Frankowskiego, więc naszym wzruszeniom estetycznym znów towarzyszył miażdżący konkret. Leo Messi zabrał mianowicie piłkę do domu w nagrodę za 50. hat tricka w karierze, Leo Messi wygrał niemal w pojedynkę, z internetu znów wylały się statystyki, które mają czynić absolutną wybitność Leo Messiego kwestią niedyskutowalną, ale w istocie ją rozmazują – bo z jednej strony redukują go do snajpera, a z drugiej – każą nam objąć umysłem liczby zbyt duże, ludzki mózg sobie z takimi nie radzi. 797 meczów rozegranych w seniorskiej karierze nasz nadpiłkarz udekorował mianowicie 650 golami oraz 267 asystami.

Pozostało 83% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej