Kiedy w drugim skoku Stoch jako jedyny przekroczył granicę 130 m, spiker na Bergisel krzyknął „Halo, Killian, nazywam się Kamil”. Szwajcar Peier wygrał pierwszą serię treningową, w drugiej miał najlepszy skok do momentu, w którym na rozbiegu pojawił się Polak.

Kamil Stoch i fajne skoki 

Tak naprawdę jednak spiker odwrócił hierarchię, to Killian powinien się przedstawiać trzykrotnemu mistrzowi olimpijskiemu. Dokonania obu skoczków najlepszych na środowym treningu na Bergisel dzieli przepaść.

Pozostało 84% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej