– Nikt nie rodzi się kobietą, lecz się nią staje – stwierdziła sześć dekad temu Simone de Beauvoir. Kobiecość, dowodziła, jest zestawem wzorów przekonań i zachowań wpajanym dziewczynkom podczas dorastania. Międzynarodowe Stowarzyszenie Federacji Lekkoatletycznych (IAAF) ma prostszą definicję: kobietą – to jest zawodniczką mogącą rywalizować z innymi zawodniczkami – jest osoba, u której poziom testosteronu jest niższy niż 5 nanomoli na litr.

Południowoafrykańska biegaczka Caster Semenya chce tę definicję podważyć.

Pozostało 88% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej