Marek Deryło: Jaki wynik reprezentacji Polski w biegach narciarskich uzna pan za sukces w Seefeld?

Apoloniusz Tajner: Przyznaję, że nie wiem, czego mogę oczekiwać. W kadrze kobiet mamy interesującą ekipę. Nastąpiła zmiana pokoleniowa. Nie ma już Pauliny Maciuszek, Sylwii Jaśkowiec, Kornelii Kubińskiej czy Eweliny Marcisz. Wchodzą młode talenty – Monika Skinder i Izabela Marcisz. Na początku sezonu liczyłem, że dopiero za dwa lub trzy lata Monika i Iza zaczną biegać tak dobrze jak teraz.

Pozostało 88% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej