Szybko przyzwyczailiśmy się do dobrego. Ćwierć wieku temu, niemal co do dnia, na igrzyska w Lillehammer pojechał jeden polski skoczek. Wojciech Skupień skończył wówczas konkursy olimpijskie na 29. i 31. miejscu. Na zaczynające się w środę mistrzostwa świata w Seefeld Stefan Horngacher może zabrać sześciu zawodników, trzech z czołowej dziesiątki PŚ. Celem reprezentacji będzie obrona złotego medalu w drużynie. Mistrzostwo świata z Lahti z 2017 r. to jeden z największych sukcesów polskiego sportu po 1989 r., dowód na to, że mając plan, można zbudować coś z niczego.

Pozostało 90% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej