4:4 z Heerenveen, 2:6 z Feyenoordem i 0:1 z Heracles – wyniki Ajaxu w lidze holenderskiej po przerwie zimowej są fatalne. Jeden punkt, aż 11 goli straconych. A przecież w obronie gra Matthijs de Ligt wyróżniony Nagrodą Golden Boy dla najbardziej perspektywicznego gracza w Europie. Jesienią on i Frenkie de Jong grali świetnie, reprezentacja Holandii wygrała grupę Ligi Narodów z Francją i Niemcami. Ajax do ostatniego meczu bił się z Bayernem o zwycięstwo w grupie E Ligi Mistrzów.

De Jong zapracował na transfer do Barcelony, gdzie przeniesie się latem. Dziś będzie okazja, żeby się przekonać, czy Katalończycy nie przecenili pomocnika, płacąc Ajaxowi 75 mln euro plus 11 mln w zależności od jego osiągnięć. Real to dla młodych z Amsterdamu życiowe wyzwanie. Niesamowite jest to, że oba kluby łączy dziś więcej niż kiedykolwiek.

Od 29 października trenerem Realu jest Santiago Solari, którego jedynym wcześniejszym doświadczeniem była praca z rezerwami klubu (Castilla). Zastąpił Julena Lopeteguiego z jasną misją, by wstrząsnąć gwiazdorską szatnią. Po trzech kolejnych triumfach w LM wielu utytułowanych piłkarzy straciło motywację. Jesienią grali fatalnie, czasem bez ambicji, co skutkowało dwoma porażkami z najsłabszym w grupie CSKA Moskwa. Z Barceloną w lidze poległ na Camp Nou 1:5, co przesądziło los Lopeteguiego. Kilka dni temu doszło do powtórki klasyku w półfinale Pucharu Króla i drużyna Solariego wywalczyła korzystny remis 1:1. Trzy dni później wygrała ligowe derby z Atlético 3:1. Optymizm wraca.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej