Bez Neymara, Edinsona Cavaniego i prawego obrońcy Thomasa Meuniera – trener PSG Thomas Tuchel przyznał, że wizyta na Old Trafford byłaby ekstremalnie trudna, nawet gdyby jego zespołu nie osłabiły kontuzje. Najpierw musiał wymyślić plan B, po urazie Neymara. Potem drużyna radziła sobie bez lidera pomocy Marco Verrattiego. Na szczęście Włoch wraca do gry, choć trudno oczekiwać, żeby był w pełni formy. W ostatnim ligowym meczu zagrał pół godziny, dziś musi być gotowy. Wygrany 1:0 pojedynek z Bordeaux okazał się pechowy dla paryżan, Cavani zdobył zwycięską bramkę z karnego (42. min), po czym w przerwie zszedł z kontuzją. A belgijski obrońca Meunier doznał wstrząsu mózgu.

Tuchel żartował gorzko, że jego drużyna musi grać według planu D. Siła ataku zmalała, ale wciąż niemiecki trener może liczyć na Kyliana Mbappé’ego, lidera strzelców ligi francuskiej (18 goli, 6 asyst). PSG ma w tabeli aż 10 pkt przewagi nad Lille i zagrało dwa mecze mniej. Tyle że to nie kolejny tytuł mistrza Francji będzie miarą postępu, którego dokonał zespół pod ręką Tuchela.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej