Kamil Stoch wygrywał tu dwa razy w latach olimpijskich 2014 i 2018. Jutro w Lahti konkurs drużynowy na skoczni, na której Polacy zdobywali złoto mistrzostw świata.

Piotr Żyła zastrzega, że co było, nie wróci. Dwa lata temu zaliczył tu życiowy wzlot zakończony brązowym medalem MŚ. W polskiej ekipie był wtedy największym wygranym. Drużyna wzięła złoto z przewagą 25,7 pkt nad Norwegią. Za kilkanaście dni będzie go bronić na Bergisel w Innsbrucku. Stefan Horngacher poszukuje czwartego do zespołu.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej