Przed mistrzostwami świata w Seefeld Kraft jest znów w wielkiej formie. Po zwycięstwach w Zakopanem i dwukrotnie w Sapporo został wiceliderem Pucharu Świata. W drugim konkursie na Okurayamie prowadził już po pierwszej serii (135 m), choć najdłuższy skok oddał Piotr Żyła (139,5), który był na trzeciej pozycji.

Zmagający się z przeziębieniem Kamil Stoch zajmował jedenastą pozycję (126,5). I tak jak w pierwszych japońskich zawodach, gdy pobił rekord skoczni, drugi skok znów miał znacznie lepszy (131,5). To dało awans na szóste miejsce, tuż za Żyłę, który był ex aequo z Halvorem Egnerem Granerudem na czwartej pozycji. Polak był zadowolony. - Powoli wszystko wraca do normy - powiedział skoczek, który razem z Ryoyu Kobayashim był rewelacją początku sezonu.

Pozostali Polacy Dawid Kubacki, Maciej Kot i Stefan Hula zamykali po pierwszej serii drugą dziesiątkę. Jakub Wolny był 30. i też awansował do finału.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej