To był lot w inny wymiar trzykrotnego mistrza igrzysk. Dotychczas najdłuższy skok na Okurayamie był aż o 4,5 m krótszy. 144 m dzielili Maciej Kot i Stefan Kraft. Dziś tylko Austriak jest w wielkiej formie. Wygrał przed tygodniem konkurs w Zakopanem i zwyciężył także w Sapporo. Po niebotycznym skoku Stocha sędziowie obniżyli belkę. Polak atakował z szóstej pozycji po pierwszej serii.

Bardzo mocny wiatr pod narty poniósł Stocha poza granicę rekordu obiektu. Sędziowie odjęli mu sporo punktów także za lądowanie na dwie nogi. Ale w tym miejscu na zeskoku zawodnik walczy już tylko o to, by utrzymać się na nogach. Polak utrzymał się bardzo pewnie.

Najlepszy tego dnia by jednak Kraft, który w drugiej serii uzyskał 137 m. Prowadzący po pierwszym skoku Robert Johansson i Ryoyu Kobayashi spadli za Austriaka i Polaka. Zawiódł Japończyk, który uzyskał zaledwie 123,5 m, i nie stanął nawet na podium.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej