Michał Szadkowski: „Czapkins” zaczyna się i kończy na siódmej wyprawie Mackiewicza na Nanga Parbat. Nie wrócił z niej, akcja ratunkowa Adama Bieleckiego i Denisa Urubki doszła tylko do jego partnerki Élisabeth Revol. Bałeś się rozmowy z Francuzką?

Dominik Szczepański: Bardzo. Nie wiedziałem, w jakim stanie psychicznym i fizycznym jest Eli. Wcześniej rozmawialiśmy tylko raz, i to krótko. Pomogło to, że pojechałem do niej razem z Anią, żoną Tomka, która bała się jeszcze bardziej.

Zaskoczyło mnie to, że lwia część spotkania z Eli była radosna. Śmialiśmy się, gdy mówiła, jak poznała Tomka, jak się wspinali, co ich spotykało. Ze wszystkiego. Aż do momentu, gdy zaczęła opowiadać o tym, co rok temu zdarzyło się po zdobyciu szczytu. Płakała, milkła, wychodziła, wracała. Czuła się zobowiązana, by opowiedzieć o Tomku, o tym, że zdobyli Nangę w stylu bliskim alpejskiemu. Nikt nigdy zimą nie wszedł na ośmiotysięcznik w ten sposób. Eli chciała, by to nie poszło na marne. Także dlatego przyjechała do Polski na spotkania.

Pozostało 87% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej