Dariusz Wołowski: Milan (Piątek) – Bayern (Lewandowski) – Napoli (Milik). Atak reprezentacji Polski będzie wyglądał wiosną imponująco. Choć wątpliwe, by Jerzy Brzęczek pomieścił w jedenastce całą trójkę.

Zbigniew Boniek: Wciąż pokutuje u nas stereotyp, że polska piłka to Lewandowski. Nic nie ujmując Robertowi, on wciąż jest numerem jeden, ale inni nasi napastnicy zrobili ogromne postępy. Transfer do Milanu Piątka jest tego dowodem. Klub z San Siro przeżywa kłopoty, ale to wciąż jedna z pięciu, sześciu najbardziej rozpoznawalnych w świecie futbolowych marek. Piątek poczuje to już pierwszego dnia w Mediolanie. Sala z trofeami zapiera dech.

Ale znajdzie się pod znacznie większą presją niż w Genoi.

Oczywiście, ale taka szansa zdarza się czasem raz w życiu. Nie ma co kalkulować. Futbol to nie puzzle czy szachy, czasem trzeba podjąć decyzję sercem. Ofertę z Milanu Piątek musiał przyjąć, bo jeśli taki klub zabiega o piłkarza, to trzeba się odważyć. Krzysiek robi wielki krok naprzód, to jak dla śpiewaka występującego w operze w Krakowie przenosiny do La Scali. Cracovia, potem Genoa to dla ambitnego piłkarza, jakim jest Krzysiek, były tylko przystanki na drodze do celu. Teraz jest w wielkim klubie.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej