Odniósł tak niebotyczny sukces, ponieważ już jako młokos był inteligentny i przebiegły. Wiedział, że babci trzeba słuchać. – Nie, skup się na boksie – usłyszał, gdy zastanawiał się, czy nie powinien znaleźć sobie innej pracy, bo ojciec sprzedaje narkotyki, matka jest od nich uzależniona, jej siostra zmarła na AIDS, a w domu nie ma prądu.

Posłuchał rady i został jednym z najlepszych pięściarzy w historii. Ale może ciekawsze jest to, jak został jednym z niewielu sportowców, którzy zarobili miliard dolarów.

Pozostało 80% tekstu
Wyczerpałeś już limit bezpłatnych artykułów w tym miesiącu

Bądź na bieżąco - kup cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych
i wszystkich magazynów Wyborczej