Dariusz Wołowski: Tydzień temu Dawid Kubacki i Kamil Stoch stanęli na podium w Predazzo, w niedzielę byli najlepsi w serii próbnej, a potem totalnie rozczarowali w konkursie. Stoch nie awansował nawet do drugiej serii, Kubacki był 12. Co się stało?

Jakub Kot: Stało się. Jeśli taki skoczek jak Stoch nie wchodzi do drugiej serii, to trudno to przyjąć jako coś normalnego. Jeśli Kubacki jest w życiowej formie, to 12. miejsce jest znacznie poniżej oczekiwań. Jeśli trzeci w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata Żyła jest 19., to też nie powód do satysfakcji. Niedziela w Zakopanem była złym dniem dla polskich liderów. Każdy popełnił inne błędy, miał swoje problemy. Dawid mówił, że nie czuł w nogach odpowiedniej mocy i świeżości, Kamil ma kłopoty z techniką, Piotrek stracił wyczucie z początku sezonu. Trzeba każdy przypadek analizować i rozwiązywać osobno. To, co się stało w Zakopanem, można uznać za sygnał przed mistrzostwami świata w Seefeld (20 lutego – 3 marca). I trzeba wyciągać wnioski.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej