Najważniejsze 72 godziny w roku

„Marketing jest wszystkim, wszystko jest marketingiem” – pisał Regis McKenna, jeden z wielkich tej sztuki. Kiwałby pewnie głową z uznaniem, przechodząc wieczorem przez Krupówki w trakcie weekendu skoków narciarskich i słysząc przy wejściu do niektórych karczm: Przepraszamy, mamy komplet, nie da rady.

W przypadku innych głową kręciłby markotnie, ale o tym za chwilę.

W ciągu trzech dni w zimowej stolicy Polski pojawiło się podobno ponad 50 tysięcy ludzi.

Pozostało 85% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej