- Za słabo dmuchaliście pod narty - zażartował Dawid Kubacki. Zwycięzca poprzednich zawodów Pucharu Świata w Predazzo był najlepszy w obu seriach treningowych w Zakopanem. Skakał jak natchniony. Po czym w kwalifikacjach nie poradził sobie z wiatrem. Zajął dopiero 10. pozycję. Ale na swój skok nie narzekał. Twierdził, że w takich niesprzyjających warunkach nie mógł zrobić wiele więcej. - Niech to jednak oceni trener - powiedział.

Trener Stefan Horngacher nie ocenił go surowo.

Pozostało 82% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej