Domki jednorodzinne, internetowa zbiórka, boksyt w Gwinei. Jak zarobić na wyprawę?

K2 będą atakować ekspedycje z Rosji i Kraju Basków, ale w składzie pierwszej są też Kazachowie i Kirgiz, a w drugiej Polacy.

Alex Txikon, kierownik baskijskiej ekspedycji, chciał dopiąć budżet, więc pozwolił dołączyć do wyprawy najpierw Markowi Klonowskiemu i Pawłowi Dunajowi – wspinali się już zimą na Nanga Parbat – a teraz również Waldemarowi Kowalewskiemu. Ten ostatni zdobył Mount Everest i Lhotse (z dodatkowym tlenem) oraz Manaslu i Broad Peak (bez dodatkowego tlenu). Za wyjazd płaci sam – prowadzi firmę budującą domki jednorodzinne. Klonowski wyprawę opłacił dzięki internetowej zbiórce. Dunaj zarobił na nią, budując przewrotnię wagonów – konstrukcję odbierającą urobek, w tym przypadku boksyt – w Kamsar w Gwinei.

Obie ekspedycje budują wspólną bazę i wkrótce wybiorą drogę, którą zaatakują szczyt. Być może połączą siły. Jeśli tak, to prawdopodobnie zdecydują się na Żebro Abruzzi, czyli drogę klasyczną. Górę będą oblegać – zabezpieczą ją kilometrami lin poręczowych, założą kilka obozów, które zaopatrzą w jedzenie i sprzęt. Słowem, najważniejsze dla nich jest zdobycie szczytu. Ale są też tacy, dla których istotniejszy jest styl.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej