2 stycznia 2017 roku. Pogodny, śnieżny dzień w Lans nad Innsbruckiem w pensjonacie Isserwirt, gdzie stacjonują polscy skoczkowie podczas zawodów na Bergisel. W Turnieju Czterech Skoczni sytuacja jest dramatyczna. Po dwóch niemieckich konkursach Kamil Stoch wyprzedza Stefana Krafta o zaledwie 0,8 pkt. Austriak szykuje się do ataku na swoich skoczniach.

Stefan Horngacher wydaje zakaz rozmów z zawodnikami. Sam zgadza się na wywiad, w którym tłumaczy, że perspektywa pracy ze Stochem, wtedy dwukrotnym mistrzem olimpijskim, nie była główną motywacją do przyjęcia posady w Polsce.

Pozostało 86% tekstu
Wyczerpałeś już limit bezpłatnych artykułów w tym miesiącu

Bądź na bieżąco - kup cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych
i wszystkich magazynów Wyborczej