W konkursie na skoczni w Val di Fiemme wzięli udział wszyscy (59) zgłoszeni zawodnicy, ponieważ kwalifikacje - rozpoczęte godzinę przed zawodami - zostały przerwane i odwołane z uwagi na zbyt silny wiatr.

Wystartowała zatem szóstka Polaków i do serii finałowej awansował każdy z nich. Stefan Hula skoczył 116 m, a Jakub Wolny oraz Maciej Kot lądowali pół metra dalej. Hula na półmetku był 27., Kot 28., a Wolny 30.

O wiele lepiej poszło Dawidowi Kubackiemu. Znakomity w ostatnim czasie Polak - wczoraj w Predazzo drugi, wcześniej czwarty na 67. TCS - skoczył 129,5 m i objął prowadzenie, choć noty za styl dostał dość niskie (16,5 i 2 razy 17,5) ze względu na niezbyt dobre technicznie lądowanie. Odległość 28-latka z Nowego Targu była jednak na tyle duża, że nie wyprzedził go nawet Ryoyu Kobayashi, dominator w tym sezonie Pucharu Świata. 22-letni Japończyk lądował 1,5 m bliżej niż Polak i przed drugą próbą tracił do niego 1,8 pkt. Trzeci przed drugą serią był Austriak Stefan Kraft (124,5 m) - jemu do Kubackiego brakowało czterech punktów.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej