Nie pochodzi z wyżyn, ale z nizin, bo wychowała się w Tomaszowie Lubelskim. Od kilku miesięcy trenuje pod okiem swojej idolki Justyny Kowalczyk oraz Aleksandra Wierietelnego, którzy w grupie zdolnych juniorek szukają następczyń multimedalistki olimpijskiej.

Monika Skinder w zeszłym sezonie zadebiutowała w Pucharze Świata, a teraz zdobyła pierwsze punkty w klasyfikacji generalnej. W sobotnim sprincie w Dreźnie awansowała do ćwierćfinału, w którym jeszcze o siedem sekund poprawiła swój czas z eliminacji! Polska juniorka zajęła czwarte miejsce. Nie udało jej się przebrnąć dalej, ale startowała wśród wytrawnych biegaczek.

Do zwyciężczyni swojego biegu Norweżki Maiken Caspersen Falli straciła niecałą sekundę. 

Młoda Polka uplasowała się na 19. miejscu, czym zasłużyła na pochwały z ust Justyny Kowalczyk. "Monika Skinder skończy PŚ w Drezden w top 20! Piękne! - napisała na Twitterze. 

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej