Hubert Hurkacz (ATP 88) dotarł do finału challengera w Canberze bez straty seta. W decydującym starciu o tytuł pokonał o cztery lata starszego białoruskiego tenisistę Ilję Iwaszkę (ATP 94) 6:4, 4:6, 6:2. Pojedynek trwał dwie godziny. Młody Polak zrewanżował się Białorusinowi za porażkę, jakiej doznał na inaugurację sezonu w indyjskim Pune.

21-latek dzięki wygranej w stolicy Australii powróci do czołowej osiemdziesiątki rankingu ATP, a nawet ma szansę awansować w światowym zestawieniu na najwyższe dotąd miejsce w swojej karierze. 

To trzeci tytuł Huberta Hurkacza wywalczony w ostatnich miesiącach. Jego passa rozpoczęła się od triumfu latem w challengerze Poznań Open. Później wygrał halowy turniej we francuskim Breście. W przyszłym tygodniu może wykonać kolejny przełomowy krok w swojej karierze.

Hurkacz debiutuje w Australian Open

Hubert Hurkacz zadebiutuje w Australian Open, gdzie przed rokiem nie udało mu się przebrnąć kwalifikacji. To ostatni Wielki Szlem, w którym dotąd utalentowany wrocławianin nie wystąpił. Jego największe sukcesy to drugie rundy Rolanda Garrosa i US Open.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej