Dla obojga będzie to debiut w turnieju wielkoszlemowym, a więc największy sukces w zawodowej karierze. W przypadku Świątek - spodziewany. 17-letnia tenisistka z Warszawy jest najbardziej utytułowaną polską juniorką od czasu sióstr Radwańskich. Poprzedni rok zakończyła awansem do drugiej setki światowego rankingu, w tym chce zaatakować pierwszą.

Talent ma nieprzeciętny, ale dopiero wkracza w świat wielkiego tenisa, wielu rzeczy dopiero się uczy. W pierwszym w karierze turnieju WTA w Auckland odpadła w decydującej rundzie eliminacji, przegrywając z rywalką, którą kilka miesięcy wcześniej wyraźnie pokonała. W Melbourne Świątek (WTA 178) miała lepsze i gorsze momenty, ale rozkręcała się z rundy na rundę. Pokonała trzy wyżej notowane rywalki: Serbkę Olgę Danilović (WTA 109), Hiszpankę Alionę Bolsovą Zadoinov (WTA 170) i Amerykankę Daniellę Lao.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej