Jihad Qassab na rozgrywane w Zjednoczonych Emiratach Arabskich mistrzostwa nie pojechał. Ani jako piłkarz, ani jako trener, ani nawet jako widz. Były kapitan reprezentacji Syrii został zakatowany na śmierć w więzieniu Sednaya, niedaleko Damaszku, gdzie reżim Baszara al-Asada więzi i torturuje przeciwników politycznych, a także zwykłych cywili. Qassab uchodzi za jednego z najlepszych syryjskich obrońców w historii, w 2006 r. dotarł z Al-Karamah do finału azjatyckiej Ligi Mistrzów. Kiedy w 2011 r. zmęczeni dyktaturą Syryjczycy wyszli na ulice, dołączył do protestujących. Po trzech latach został aresztowany. Od tego momentu wiemy o nim tyle, ile opowiedzieli współwięźniowie. – Był bestialsko torturowany. Jego ciało, nogi i plecy były niebieskie. W ten sposób reżim chciał na nim wymusić zeznania – mówił cytowany przez brytyjskiego „Timesa” Khaled Tellawi.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej