Był oschły, szorstki i chamski

– Bije, jakby zakładał rogi, a nie rękawice – pisał Norman Mailer, gdy Foreman w 1973 r. przeczołgał po ringu Joe Fraziera i został mistrzem świata wagi ciężkiej.

Tak jak Sonny Liston wcześniej i Mike Tyson później „Big George” wręcz terroryzował przeciwników. – Nie podam ci ręki na powitanie, bo – jak widzisz – trzymam ją w kieszeni – powiedział kiedyś do Mailera. Młody Foreman był oschły, szorstki i chamski. Ufał tylko porzuconym psom, które zgarniał z ulicy i trzymał na podwórzu.

Pozostało 89% tekstu
Wyczerpałeś już limit bezpłatnych artykułów w tym miesiącu

Bądź na bieżąco - kup cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych
i wszystkich magazynów Wyborczej