Dariusz Wołowski: W Bischofshofen Dawid Kubacki przegrał tylko z Ryoyu Kobayashim, a mimo to nie zdołał wywalczyć miejsca na podium w klasyfikacji generalnej 67. TCS.

Stefan Horngacher, trener polskich skoczków: Szkoda, choć absolutnie nie mogę mieć do niego pretensji. Skakał znakomicie, w kwalifikacjach pobił rekord skoczni, pierwszy skok w konkursie był bliski perfekcji. Drugi spóźnił, mimo wszystko osiągnął życiowy wynik w Pucharze Świata. Potencjał Dawida znam od dawna, wciąż może skakać lepiej i mam nadzieję, że udowodni to w następnych konkursach.

Kto zrobił na panu większe wrażenie: Kamil Stoch przed rokiem, gdy wygrał cztery konkursy TCS, czy Ryoyu Kobayashi, który zrobił to teraz? Kto dokonał tego w lepszym stylu?

- Nie potrafię ocenić. Zarówno dokonanie Kamila, jak Ryoyu trzeba uznać za historyczne, skoro udało się tylko trzem skoczkom w 67 lat historii TCS. Wielkie gratulacje dla Ryoyu, jego forma w tym roku jest niewiarygodna, choć mam wrażenie, że w Bischofshofen pojawiło się u niego trochę stresu, stąd nie tak świetny skok w pierwszej serii. A jednak potrafił zapanować nad emocjami, wygrać czwarty konkurs, kiedy zwycięstwo w klasyfikacji generalnej miał w kieszeni.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej