Kwalifikacje, przełożone wczoraj z uwagi na bardzo intensywne opady śniegu w Bischofshofen, rozegrane dziś zostały bez żadnych problemów. Do konkursu awansowało sześciu z siedmiu naszych reprezentantów.

Jako pierwszy z podopiecznych Stefana Horngachera skakał Aleksander Zniszczoł. 24-latek z Cieszyna kwalifikował się do zawodów w Oberstdorfie i Ga-Pa, ale punktów tam nie zdobył. Dziś skoczył 111,5 m i - tak jak w Innsbrucku - nie weźmie udziału w konkursie.

Maciej Kot, największa tajemnica polskich skoków, jako jedyny z siódemki Biało-Czerwonych nie wziął udziału w żadnym z poprzednich konkursów 67. Turnieju Czterech Skoczni. Na skoczni im. Paula Ausserleitnera uzyskał jednak odległość 117,5 m i w końcu przebrnął przez eliminacje. Niemniej dla zawodnika, który dwa lata temu prawie był na podium klasyfikacji generalnej TCS, sam awans do konkursu głównego nie może być żadnym sukcesem.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej