Dariusz Wołowski: Na półmetku Turnieju Czterech Skoczni Dawid Kubacki jest trzeci, Kamil Stoch szósty, a Piotr Żyła ósmy.

Stefan Horngacher: Trzech skoczków w ścisłej czołówce potwierdza, że nasze metody pracy są właściwe. To nie jest szkółka niedzielna lub amatorskie zawody wakacyjne, ale zawodowa rywalizacja w sporcie na najwyższym poziomie. Ideałem byłoby, gdyby moi skoczkowie byli na trzech czołowych miejscach. Wiem, że kibice oczekują kolejnego zwycięstwa Polaka w TCS. My też byśmy chcieli. I obiecuję: nie złożymy broni do końca.

Porównuje pan ten TCS do zeszłorocznego lub sprzed dwóch lat, gdy wygrywał Stoch?

– Z punktu widzenia trenera to nie ma sensu. W przeszłość patrzy się tylko po to, by wyciągać wnioski. Poza tym nie widzę potrzeby, by rozwodzić się nad tym, co było kiedyś, o ile nie ma to związku z tym, co jest.

Kubacki ma 22,9 pkt straty do Ryoyu Kobayashiego. Stoch 32,1 pkt. Czy oni są jeszcze w grze o zwycięstwo w TCS, czy walczą już tylko o miejsce na podium?

Pozostało 86% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej