– Wiosną w szkole widziałem same koszulki Realu Madryt. Ale kiedy wróciłem po wakacjach, wszystkie zniknęły. Teraz wszędzie tylko Juventus i Juventus. Nastolatki założyły nowe, bo barwy nie mają dla nich znaczenia. Tu chłopaki mają obsesję na punkcie Cristiano – mówi Joao, nauczyciel wuefu i rówieśnik Ronaldo. Siedzimy w barze Quinta Falcao przy ulicy o tej samej nazwie. To na niej dorastał supergwiazdor, pięciokrotny laureat Złotej Piłki i najsławniejszy człowiek urodzony na Maderze, który latem przeniósł się z klubu madryckiego do turyńskiego.

Pozostało 95% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej