W cyklu „2018 w sporcie” piszemy o fatalnym czasie polskiej piłki i świetnym reprezentacji siatkarzy, która po złocie mundialu zostanie jeszcze wzmocniona. Zastanawiamy się też, co nas czeka w 2019 r. Wszystkie teksty przeczytacie tutaj.

Przyzwyczaił nas do znakomitego, więc na znakomite zobojętnieliśmy, jego kanonadę przyjmujemy jak skwar w lipcu albo śnieg w grudniu. A bardzo dobrego prawie już nie zauważamy.

W poprzednim sezonie klubowym Robert Lewandowski znów został królem strzelców Bundesligi (z przewagą nad wiceliderem klasyfikacji miażdżącą, niespotykaną od dekad), a w 48 meczach wszystkich rozgrywek zdobył 41 bramek – to jego drugi najlepszy bilans w karierze.

Pozostało 84% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej