Do budującego wniosku przywiodła mnie szczodrość telewizji, które zapłaciły właśnie rekordową kwotę za prawa do transmitowania tzw. ekstraklasy. Ich gest wzrusza, ponieważ wspierają przemysł rozrywkowy znajdujący się w poważnych tarapatach, zrujnowany estetycznie i etycznie.

Gwiazdorzy, czyli najlepsi piłkarze, nie tyle zawstydzająco wcześnie poodpadali z europejskich pucharów, ile wzlecieli na wyżyny sztuki przegrywania – jesienią w rankingu UEFA polskie kluby stoczyły się kolejno pod ligi białoruską, szwedzką, norweską i kazachską, jakimś cudem broniąc się przed szturmem azerskiej.

Pozostało 89% tekstu
Wyczerpałeś już limit bezpłatnych artykułów w tym miesiącu

Bądź na bieżąco - kup cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych
i wszystkich magazynów Wyborczej