W klasyfikacji generalnej Pucharu Świata po trzech startach Monika Hojnisz jest piąta. A mogło być jeszcze lepiej. Na na półmetku niedzielnego biegu pościgowego była piąta, ale potem spudłowała trzy razy i skończyła na 21. miejscu.

Błędy na strzelnicy są zaskoczeniem, bo w poprzednich startach 27-latka wyróżniała się celnością. W supermikście (dwuosobowa sztafeta damsko-męska), biegu na 15 km i sprincie pomyliła się w sumie jedynie dwa razy na 51 prób. – Cieszy mnie szczególnie to, jak zachowywałam się na strzelnicy. Starałam się nie działać automatycznie, tylko traktować każdy kolejny strzał jako osobne zadanie. Wszystko robiłam z głową, emocje mi nie przeszkadzały – mówiła w sobotę. Tego dnia miała dopiero 28. czas biegu i bez nieomylności na strzelnicy nie miałaby szans na 11. miejsce.

#WkurzonaMonia Hojnisz strzelała wolno i niecelnie

W niedzielę Hojnisz dalej nie spieszyła się na strzelnicy, a mimo to nie ustrzegła się trzech błędów. Nie zawinił wiatr. Tego dnia w Pokljuce warunki były bardzo dobre i większość rywalek strzelała szybko i celnie. Dziewięć było bezbłędnych, kolejnych 18 pomyliło się tylko raz.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej