28 lutego 1988 roku wzruszony świat oglądał cudowną ceremonię zamknięcia zimowych igrzysk olimpijskich w Calgary – igrzysk wspaniałych, okraszonych triumfami Mattiego Nykanena w skokach, Katariny Witt w łyżwiarstwie figurowym, Alberto Tomby w narciarstwie alpejskim czy Gunde Svana w biegach narciarskich. Wzruszająca uroczystość domknięta została wykonaną gremialnie piosenką „Can’t you feel it?” Davida Fostera, podczas której Kanadyjczycy płakali, że pierwsze w ich kraju zimowe igrzyska z udziałem tak kochanych przez nich sportów zimowych właśnie się kończą.

Dzisiaj na pytanie „Can’t you feel it?” (Możesz tego nie czuć?) odpowiadają „możemy”. I już nie czują. W referendum w sprawie ponownej organizacji igrzysk w Calgary ponad połowa, tj. 54,6 procent mieszkańców największego miasta kanadyjskiej prowincji Alberta, odpowiedziała przecząco. To zamknęło dalsze starania Kanady o organizację igrzysk zimowych w 2026 roku. Calgary wycofało swoją kandydaturę, choć w referendum nie wzięła udziału wymagana połowa uprawnionych, a to uczyniłoby ankietę wiążącą dla władz. Nawet bez tego postanowiły one jednak dać sobie spokój z organizacją igrzysk wbrew woli ludzi.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej