Rafał Stec: No i niespodziewanie, po miesiącach beznadziei, zdarzył się chyba najlepszy dzień polskiego futbolu od Euro 2016. Młodzieżówka wygrała w Portugalii 3:1 i awansowała na mistrzostwa kontynentu, a seniorska reprezentacja zremisowała tam 1:1 i utrzymała się w koszyku rozstawionych przed losowaniem grup eliminacji Euro 2020.

Zbigniew Boniek: I jestem o obie drużyny spokojny, bo znam się trochę na psychologii grupy. Nic tak pozytywnie nie wpływa, jak granie przeciw komuś. Nic tak nie mobilizuje piłkarzy, jak poniżanie ich. A przy naszym sposobie pisania i dyskutowania o futbolu oni mogą się czuć poniżani. Sam nasłuchałem się w telewizji, że na ostatni mecz nie warto nawet wystawiać podstawowego składu, bo Portugalczycy prezentują zupełnie inny, nieosiągalny poziom. I że na 100 proc. przegramy.

Mamy sporo agresywnej młodzieży dziennikarskiej, sporo frustratów, ogromna skala brutalnego hejtu jest też w internecie. Czytałem oburzonych również z tego powodu, że Lewandowski przyznał się, że nie bardzo rozumie reguły Ligi Narodów i eliminacji do Euro 2020. A przecież ich nie zna połowa dziennikarzy sportowych. To nie oznacza, że Robertowi nie zależy!

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej