Decyzja Radwańskiej nie jest wielkim zaskoczeniem. Tenisistka zapowiedziała taką możliwość pod koniec października. - W moim obecnym stanie dużo nie ugram. Startuję i trenuję coraz mniej, a jest coraz gorzej. Jeśli chodzi o tenis, nie mogę już nic obiecać - mówiła wówczas, skarżąc się na problemy ze stopą. Nie trenowała, przechodziła rehabilitację. Nie wykluczała, że zrobi sobie kilkumiesięczną przerwę, a potem spróbuje jeszcze raz. Zapowiedziała, że decyzję podejmie do końca listopada. Ostatecznie nie czekała tak długo. W środę o 16 zamieściła pożegnalny post na Facebooku.

Agnieszka Radwańska: Nie mogłam już trenować jak dawniej

"Po 13 latach grania, kończę swoją przygodę z zawodowym tenisem. Nie jest mi z tym łatwo. W głowie jeszcze tyle wspomnień, emocji zwycięstw tych dwudziestu zdobytych turniejów i tych blisko sześciuset wygranych meczów. Niestety, nie mogłam już trenować jak dawniej, a organizm i tak coraz częściej odmawiał posłuszeństwa. W trosce o swoje zdrowie, z pełną świadomością obciążenia, jakie niesie rywalizacja na tak wysokim poziomie, nie jestem już w stanie zmobilizować swojego organizmu do jeszcze większej eksploatacji" - napisała Radwańska.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej