Decyzja Radwańskiej nie jest wielkim zaskoczeniem. Tenisistka zapowiedziała taką możliwość pod koniec października. - W moim obecnym stanie dużo nie ugram. Startuję i trenuję coraz mniej, a jest coraz gorzej. Jeśli chodzi o tenis, nie mogę już nic obiecać - mówiła wówczas, skarżąc się na problemy ze stopą. Nie trenowała, przechodziła rehabilitację. Nie wykluczała, że zrobi sobie kilkumiesięczną przerwę, a potem spróbuje jeszcze raz. Zapowiedziała, że decyzję podejmie do końca listopada.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej