To wciąż nie był Bayern, który kibice w Monachium chcieliby oglądać. To był ten Bayern z ostatnich tygodni: z trudem tworzący sytuacje podbramkowe, mało dynamiczny, zależny od błysków pojedynczych piłkarzy.

W środę Bawarczycy wygrali dzięki Lewandowskiemu, który najpierw został powalony w polu karnym, a później wykorzystał jedenastkę. W drugiej połowie Polak trafił po dośrodkowaniu z rzutu rożnego. W sumie strzelił już cztery gole w tej edycji Ligi Mistrzów, jest wiceliderem klasyfikacji strzelców.

W sumie Lewandowski strzelił w LM 49 goli. Na liście wszech czasów przegrywa tylko z z Thierrym Henrym (50), Ruudem van Nistelrooyem, Karimem Benzemą (58), Raulem (72), Leo Messim (105) i Cristiano Ronaldo (121).

Te dwa gole to najlepsze, co spotkało polskich piłkarzy w tej kolejce.

Juventus Wojciecha Szczęsnego prowadził z Manchesterem United 1:0 do 86. minuty. W końcówce Anglicy strzelili jednak dwa gole i wygrali 2:1.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej