Agnieszka Radwańska dawno nie mówiła o swoich problemach tak otwarcie. A pytań bez jasnej odpowiedzi było mnóstwo. W ciągu dwóch sezonów Polka z jednej z najlepszych tenisistek świata przeistoczyła się w zawodniczkę przeciętną, sporadycznie pokazującą na korcie dawną wirtuozerię. Jeszcze w 2016 r. wygrała 53 mecze, przed rokiem 25, w tym – 14. W rankingu WTA zleciała z trzeciego na 74. miejsce, sezon zakończy prawdopodobnie jeszcze niżej. Kolejnego może już nie być. 29-letnia Radwańska poważnie rozważa dwie możliwości – kilkumiesięczną przerwę w startach lub zakończenie kariery.

Pozostało 80% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej