Radwańska jest nie tylko polską tenisistką wszech czasów – w sumie triumfowała w 20 turniejach cyklu WTA – ale także jedną z największych gwiazd naszego sportu. Rozpoznawalnością na świecie ustępuje dziś jedynie Robertowi Lewandowskiemu. Jej finezyjny styl gry sprawił, że kibice sześciokrotnie wybierali na ulubioną zawodniczkę właśnie ją, a nie znacznie bardziej utytułowane Serenę Williams czy Marię Szarapową.

Wśród dziesięciu najlepszych tenisistek świata utrzymywała się blisko dekadę. Kosztem zdrowia.

Dziś otwarcie mówi o błędach popełnianych na początku kariery. Wówczas wychodziła na kort, nawet gdy miała drobne kontuzje. Zaciskała zęby i walczyła, często pokonując i ból, i rywalkę. Obciążany przez lata organizm zaczął się buntować w ostatnich dwóch sezonach. Radwańska grała mniej, robiła przerwy, ale nie była w stanie wrócić do formy. W dwa lata zleciała z 3. na 74. miejsce na świecie.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej