Przybyli, zobaczyli, zwyciężyli. 17 października 1973 r. odnieśli piłkarze wygrywający remis z Anglią, a wzniosłości ich wyczynowi przydała niehonorowa postawa rywali, którzy wymyślali Polakom od zwierząt, bramkarza Jana Tomaszewskiego obwoływali pajacem i w ogóle zachowywali się haniebnie. Tak z grubsza głosi legenda, więc nie wypada pochylać się nad szczegółami, które zbyt często legendom szkodzą, nadmiernie komplikując przyjemnie uproszczony obrazek. Nie dość zatem, że nasi herosi dokopali się wówczas do sensacyjnego awansu na mundial, to jeszcze wzięli srogi odwet na wrogu, który nie potrafi toczyć honorowej walki.

Pozostało 89% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej