Kiedy Krzysztof Piątek – 14 goli w 10 meczach sezonu, najskuteczniejszy obecnie gracz w Europie – przebywał na zgrupowaniu reprezentacji kraju, jego rynkowa wartość dynamicznie rosła. Od 20 mln euro na początku tygodnia, przez 40 mln w środku, po 60 mln w weekend. Tyle przynajmniej krążyło w mediach.

Aż z szumu informacyjnego wyłonił się konkret. – Rozmawiałem już z prezesem [Enrico] Preziosim, rozmawiałem też z agentem Piątka. I spotkamy się ponownie – ujawnił Aurelio De Laurentiis, producent filmowy i właściciel wicemistrza Włoch, który opłaca już dwóch polskich zawodników.

Pozostało 80% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej