Chodzi o system bez skrzydłowych, który Jerzy Brzęczek skorygował już w przerwie niedzielnego meczu, ponieważ goście mieli w Chorzowie olbrzymią przewagę. Wspomniał o nim po porażce 0:1 kapitan reprezentacji, rzucając dziennikarzom, że „każdy widzi, w jakim ustawieniu gramy lepiej”. W decyzjach Brzęczka dostrzegł podobieństwa do postawy Adama Nawałki, który przed mundialem wbrew zawodnikom upierał się przy systemie z trójką obrońców.

– Piłkarze powinni skupić się na wykonywaniu swoich zadań na boisku. Zresztą po sobotnim treningu Robert Lewandowski mówił mi, że wszystko wygląda bardzo dobrze – powiedział selekcjoner, który wcześniej na tej samej konferencji prasowej na Stadionie Śląskim sam przyznał, że jego pomysły nie zadziałały.

– Dzisiaj zagraliśmy w tym samym systemie co Portugalia. Podjęliśmy ryzyko, liczyliśmy na agresywność trójki środkowych pomocników. Ale pomysł się nie sprawdził. Przekonaliśmy się boleśnie, że nam nie odpowiada. Zwłaszcza w meczu z Włochami. Nie jest to system łatwy, a przy wprowadzaniu nowych rozwiązań zawsze trudno jest zakładać, że po dwóch dniach treningów wszystko zacznie funkcjonować. Zwłaszcza w starciu z rywalami wysokiej klasy. Nie wykluczam, że w przyszłości taka taktyka może działać, ale tym razem wyprowadzaliśmy piłkę niedokładnie, mieliśmy sporo strat, Włosi błyskawicznie przygotowywali wtedy ataki. Mieli zdecydowaną przewagę.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej