Tyle mniej więcej zrozumiałem z ćwierknięć na oficjalnym twitterowym profilu Juventusu, który stanął w obronie oskarżanego o poważne przestępstwo seksualne Cristiano Ronaldo – turyński ninja od mediów społecznościowych niczemu nie zaprzeczał, lecz przeciwstawiał ewentualny występek megagwiazdora jego cnotom sportowca. Portugalczyk „demonstrował wspaniały profesjonalizm oraz poświęcenie, które doceniają wszyscy w klubie, i wydarzenia sprzed niemal dziesięciu lat nie zmienią tej opinii, podzielanej przez każdego, kto miał kontakt z wielkim mistrzem”.

Pozostało 90% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej