Na serię Wang składają się: złoto na igrzyskach azjatyckich, III runda US Open, półfinał w Hiroszimie, triumf w Guangzhou, półfinał w Wuhan (poddany z powodu kontuzji uda) i półfinał w Pekinie. I wciąż może ją jeszcze poprawić. Dziś o finał w stolicy Chin zmierzy się z rozstawioną z dwójką Dunką Karoliną Woźniacką.

Jeszcze w maju 26-letnia Wang była 91. na świecie, teraz jest 28., a w poniedziałek znów awansuje o kilka pozycji. – To, co robię w ostatnich miesiącach, bardzo dziwi mojego trenera. W pierwszej połowie roku nie radziłam sobie za dobrze i zaczął już myśleć o kolejnym sezonie. Teraz jest ze mnie bardzo zadowolony – mówiła Wang w zeszłym tygodniu. Trenerem jest Peter McNamara, były mistrz wielkoszlemowy w deblu i współtwórca sukcesów Grigora Dimitrowa. Australijczyk faktycznie mógł być zawiedziony. Poprzedni rok Wang skończyła na 45. miejscu na świecie, ale przez kolejne miesiące wygrywała mało i szybko traciła dystans do czołówki.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej