To cenne zwycięstwo Portugalii, bo selekcjoner Fernando Santos nie powołał na wrześniowe zgrupowaniu dziesięciu zawodników, którzy byli na mundialu w Rosji. Zabrakło m.in. Bruno Alvesa, Joao Moutinho, Joao Mário, Ricardo Quaresmy i Cristiano Ronaldo. Ten ostatni poprosił trenera, by zwolnił go ze zgrupowania, bo we wrześniu chciał się skupić na aklimatyzacji w Juventusie.

Osłabiona Portugalia w Lizbonie od pierwszej minuty atakowała, częściej była przy piłce, ale była nieskuteczna. Gola strzeliła dopiero po przerwie, gdy podanie Brumy wykorzystał André Silva. Włosi wyrównać próbowali po kontrach, ale grali niedokładnie, z trudem klecili ataki. A kiedy w końcówce przycisnęli, mogli stracić drugą bramkę. Tuż przed końcem strzał Renato Sanchesa obronił Gianluigi Donnarumma.

Co to jest Liga Narodów?

Włochów tłumaczyć może tylko to, że w porównaniu z piątkowym meczem z Polską Roberto Mancini zrobił aż dziewięć zmian. Miejsca w pierwszej jedenastce zachowali tylko Donnarumma i Jorginho.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej