„Ten mecz nie zostanie zapamiętany w ten sposób, ale wszyscy powinni pamiętać, jak dobrze zagrała Osaka w swoim pierwszym wielkoszlemowym finale” – napisał na Twitterze Christopher Clarey z „New York Timesa”. 20-letnia Japonka zasłużenie wygrała 6:2, 6:4, po czym kilkukrotnie musiała wycierać łzy. Najpierw szczęścia, gdy ściskała się z matką i trenerami. Potem smutku, bo gdy ogłoszono początek ceremonii dekoracyjnej, stadion zawył. Osaka opuściła daszek, by zakryć twarz, Williams objęła ją i pocieszała.

Pozostało 84% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej