Kubot był już mistrzem Australian Open 2014 (ze Szwedem Robertem Lindstedtem) i zeszłorocznego Wimbledonu (z Melo). Teraz jest blisko trzeciego wielkoszlemowego trofeum.

Przed turniejem niewiele wskazywało na to, by Polak miał na to szanse. W poprzednim sezonie wraz Melo zdominował rywalizację deblistów. Na trawie nie przegrali ani jednego spotkania, triumfując w trzech turniejach (s-Hertogenbosch, Halle, Wimbledon), zwyciężali też na mączce i kortach twardych. Byli najlepszą parą sezonu, jeszcze na początku tego roku byli współliderami deblowego rankingu ATP.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej