Mecz skończył się niespodziewanie w połowie czwartego seta. Włoch poddał się z powodu kontuzji łydki. Wcześniej poprosił o masaż, ale to najwyraźniej nie pomogło.

Może grałby dalej, gdyby miał szansę na odwrócenie losów meczu. Ten był już jednak w tym momencie rozstrzygnięty. To, co najważniejsze, wydarzyło się w końcówce trzeciego seta. Hurkacz był w nim lepszy, ale nie mógł przełamać Włocha. Mało brakowało, by zapłacił za to w tie-breaku. Przegrywał 4-6, ale zdołał zapanować nad stresem i wygrał cztery kolejne punkty.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej