Sukces piłkarskich mistrzostw świata jeszcze bardziej podniósł samoocenę Rosjan, uważających, że nikt nie jest w stanie lepiej od nich przeprowadzić wielkiej imprezy. Dlatego pojawiły się plany zorganizowania kolejnych wielkich sportowych zawodów.

Zaczęło się od Władimira Putina. Choć prezydent piłki nożnej nie lubi i podczas mistrzostw rzadko pojawiał się na stadionach, przy każdej okazji, nawet podczas spotkania z prezydentem USA Donaldem Trumpem, szczyci się mundialowym sukcesem. Co ciekawe, im więcej czasu upływa od turnieju, tym bardziej rośnie mit reprezentacji, która odpadła w ćwierćfinale, ale – zdaniem większości Rosjan – wcale nie była gorsza od finalistów.

Wracając jednak do prezydenta – pod koniec lipca powiedział, że może trzeba rozważyć rozpoczęcie starań o letnie igrzyska olimpijskie. Odpowiedź była błyskawiczna, bo jako pierwszy chęć goszczenia największej imprezy na świecie zgłosił Kazań. Władze miasta i republiki Tatarstanu już kilka lat temu rozpoczęły promowanie się poprzez sport. W 2013 roku zorganizowały letnią Uniwersjadę, dwa lata wcześniej Kazań gościł najlepszych europejskich lekkoatletów, zaś w 2015 roku zorganizowano tam mistrzostwa świata w pływaniu. Już podczas przygotowań się do Uniwersjady w Kazaniu nie ukrywano, że w dalekiej perspektywie myśli się o igrzyskach.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej